technik artykul 2010 06 31108, 6-2010
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
MAGAZYN
N
OWOCZESNY
T
ECHNIK
D
ENTYSTYCZNY
Artur Jaworski*
Młody technik
dentystyczny
W poszukiwaniu pracy.
Cz. III
W
iększość e-maili, które
spłynęły do autora
po dwóch częściach cyklu
artykułów poświęconych
młodym technikom denty-
stycznym, dotyczyła rynku
pracy w tym zawodzie.
Nadawcy wiadomości zada-
wali pytania: czy zawód
ten wymaga dużo pracy,
jak wyglądają zarobki i czy
ciężko jest wejść z nową
pracownią na nasz rynek.
Poniżej postaramy się przybli-
żyć, jak to wszystko wygląda.
Po otrzymaniu waszych e-maili posta-
nowiłem skontaktować się z kilkoma
pracowniami w celu poszukiwania
pracy.
W dużych miastach, gdzie są zarów-
no małe, jak i duże pracownie, jest
o wiele łatwiej. Te mniejsze rzadziej
potrzebują pracowników, ale nie mó-
wią stanowczo „nie”, czasem potrze-
bują młodych, sprawnych rąk, chęt-
nych do pracy i podszkolenia swoich
umiejętności. Duże pracownie częściej
potrzebują nowych pracowników,
ponieważ rozwój osobisty oraz chęć
podnoszenia kwalifikacji techników
dentystycznych, a także przytłaczają-
ca liczba prac powodują dużą rotację
pracowników.
Tak naprawdę rynek pracy jest mały,
ale patrząc z perspektywy liczby absol-
wentów szkół techniki dentystycznej,
chcących pracować w zawodzie, wy-
starczający. Trzeba cierpliwie szukać
i nie zrażać się po kilku dniach niepo-
R
YNEK
PRACY
TU
I
TERAZ
Wszystko zależy od miejsca. Wiadomo,
że w dużym mieście mamy pod tym
względem większe szanse, możliwości
i wybór, natomiast w małych miastach
jest to spore utrudnienie, ponieważ pra-
cownie są nieduże, zazwyczaj 2-3-oso-
bowe, a często nawet prowadzone
w pojedynkę; w takich pracowniach
niestety ciężko o pracę. Ludzie pracują
dość długo w swoim gronie i nie mają
zamiaru wdrażać nowych osób, co spo-
wodowane jest ich sytuacją finansową,
liczbą otrzymywanych prac oraz obawą
przed konkurencją.
SŁOWA KLUCZOWE
poszukiwanie
pracy, własna pracownia dentystyczna,
zarobki technika dentystycznego
STRESZCZENIE
Artykuł poświęcony
jest problemom, z jakimi muszą
zmierzyć się młodzi technicy
dentystyczni, poszukujący pracy bądź
myślący o otwarciu własnej pracowni.
76
MAGAZYN
6
/2010
tologów. Jest to bardzo ciężki orzech
do zgryzienia, ponieważ trudno prze-
konać do siebie lekarzy, przyzwycza-
jonych do swoich techników, by nagle
powierzyli pracę zupełnie innej osobie,
nie znając jej prac.
Bardzo duży wpływ na pozyskanie
dentystów mają ceny naszych prac,
a także jakość ich wykonania. W opinii
wielu techników najłatwiej pozyskać
do współpracy lekarzy z nowo otwartych
gabinetów, którzy nie mają jeszcze swo-
ich techników. Często są to młodzi, kre-
atywni ludzie, którzy rozwijają się i chcą,
żeby ich prace były olśniewające.
Źródła pracy można też szukać u kon-
kurencji, pewnie dla niektórych z was
to zadziwiające, ale tak jest; są pracow-
nie, które pewnych prac nie wykonują
i zlecają je innym. Jeżeli jesteśmy w sta-
nie im pomóc, często można nawiązać
dobrą i owocną współpracę.
Na koniec chciałbym dodać swoje
szkolne spostrzeżenie. Wiele osób my-
śli, że jeśli po szkole nie znajdzie dobrze
płatnej pracy, to otworzy laboratorium.
Moje zdanie co do tego jest następujące:
trzeba najpierw nabrać doświadczenia
w różnych dziedzinach techniki den-
tystycznej. Pracownia otwarta od razu
po szkole moim zdaniem i zapewne wie-
lu osób jest skazana na klęskę.
P
ODSUMOWANIE
Rynek pracy ciągle się zmienia, raz jest
lepiej raz gorzej, a my musimy wytrwać
i nie poddawać się, szukać swojego
miejsca. Najważniejsze, by wiedzieć,
co chcemy robić, w czym jesteśmy naj-
lepsi, a także dobrze zaprezentować
siebie i swoje umiejętności. Otwierając
nową pracownię, musimy liczyć się
z długim wychodzeniem na prostą, jed-
nak nie powinnyśmy wątpić, że będzie
coraz lepiej.
W nowym roku chciałbym również
życzyć wszystkim uczniom szkół tech-
niki dentystycznej samych sukcesów
w nauce, samozaparcia i jak najwięk-
szych osiągnięć w tej dziedzinie. Mam
nadzieję, że okres świąteczny pozwoli
wam zregenerować siły i przystąpić
ostro do działania.
wodzeń. Jak powiadam, kto chce i szu-
ka, ten znajdzie swoje miejsce.
robić pracę dla pacjenta, musimy się
przygotować; zapewne popsujemy kilka
prac, a jak wiemy są to dodatkowe kosz-
ty, które obciążają pracownię. Musimy
również poznać system pracy, techno-
logię danej pracowni, a dopiero później
możemy iść w kierunku zarobkowym.
Jak to mówią „od zera do milionera”.
I
LE
ZARABIA
TECHNIK
PO
SZKOLE
?
Niestety na to pytanie odpowiem bar-
dzo krótko. Uwarunkowane jest to tym,
do jakiej pracowni się dostaliśmy, na ja-
kim stanowisku oraz z jakim materiałem
pracujemy, jak się sprawdzamy i ile prac
mamy do wykonania, a także czy pra-
cujemy z wynagrodzeniem na godzinę,
czy na akord. Na to pytanie nie sposób
jednoznacznie odpowiedzieć, wszystko
wychodzi „w praniu”.
Może dla wielu to dziwne, ale często
zdarza się, że młody technik przyjmo-
wany jest na zasadzie stażu albo przez
pewien czas pracuje za darmo. Nie
dziwmy się temu, zanim zaczniemy
P
ERSPEKTYWA
NOWEJ
PRACOWNI
To bardzo ciekawe kwestia, zarazem jed-
na z trudniejszych. Nowo otwarta pra-
cownia w dzisiejszych czasach ma dość
dużą i mocną konkurencję. Ciężko
zaistnieć na rynku; musimy pokazać,
na co nas stać i zabłysnąć wśród konku-
rencji, która jest bardziej doświadczona,
dobrze wykonuje swoje prace, a przede
wszystkim istnieje dłużej i ma wierne
grono współpracujących z nimi stoma-
KONTAKT
arturjaworski@o2.pl
77
[ Pobierz całość w formacie PDF ]